Blog Archives

Dzień 34 – Szczyty Siedmiu Sióstr

Weszliśmy na Grytfoten!

Weszliśmy na Grytfoten!

Przejechanych km: 6480

Do Siedmiu Sióstr mieliśmy jeszcze 100 km do przejechania. Szybko zebraliśmy się do dalszej drogi. Przejeżdżaliśmy przez tunel o długości 11km (najdłuższy na razie na tej wyprawie) i nagle zaczęło coś stukać. Okazało się, że pękła rura wydechowa. Do celu mieliśmy już niewiele kilometrów i z warkotem traktora dojechaliśmy na parking pod szczyty. Popatrzyliśmy pod Ogórkiem na usterkę, ale zdecydowaliśmy się na naprawę dopiero, gdy wrócimy z wspinaczki.

more »

Dni 32,33 – Lofoty, piękne Lofoty

Przejechanych km: 5850

Jeszcze nocą założyliśmy sobie, że podjedziemy kilka kilometrów do miejscowości A. Jechaliśmy i zaczęły otaczać nas niesamowite góry. Dodatkową atrakcją były tunele, a niektóre wyryte zostały pod wodą. Jechaliśmy i każdy z nas wskazywał na ciekawie wyglądającą górę czy most. Droga prowadząca przez archipelagu czasami sprawiała wrażenie jakbyśmy jechali nizinną trasą, a obok nas znajdowały się ogromne góry.

more »

Dzień 31 – Długa podróż w stronę Lofotów

Taki tam widok ze śniadanka

Taki tam widok ze śniadanka

Przejechanych km: 5300

Ciężko było opisać pomoc jaką otrzymaliśmy od Polaków w Skarsvagu. Ostatniego posta publikowaliśmy u Pani Jolanty. Po wyjeździe pojechaliśmy jeszcze raz podziękować Panom Januszowi, Wiesławowi i Adamowi. Na pewno zapamiętamy tą wioskę do końca życia. Po pożegnaniu ruszyliśmy w dalszą podróż. Kolejnym punktem były Lofoty.

more »

Dni 17-30 – Długi pobyt w Skarsvagu

Razem z Panią Jolantą!

Przejechanych km: 4145

To były bardzo niepewne i pełne nerwów dni. Posmakowaliśmy, poznaliśmy i poczuliśmy życie w Norwegii. Mieszkaliśmy na końcu świata u Jolanty i po niecałych dwóch tygodniach udało nam się naprawić Ogórka. Przyjechaliśmy w piątkową noc 31 lipca. Kto by pomyślał, że los spowoduje, że zostaniemy tutaj na tak długo. Przeczytajcie o tym jak działaliśmy, by naprawić naszego Ogórka. Bardzo pomagali nam Jolanta oraz Adam.

more »

Rozwiązanie konkursu Marcina :)

Zarówno na blogu jak i na Facebook’u nikt nie domyślił się o co chodzi Marcinowi 🙂

Kolejny post pojawi się jak naprawimy Ogórka. Mamy nadzieję, że już jutro pojawi się niezbędna uszczelka pod głowicą. Cały czas mieszkamy u Pani Jolanty na couchsurfingu.

Dzień 16 – Knivskjellodden, w Europie dalej na północ prędko nie będziemy + konkurs

Dotarliśmy na Knivskjellodden

Dotarliśmy na Knivskjellodden

Przejechanych km: 4105

Słyszeliśmy, że dojście na przylądek Knivskjellodden zajmuje od trzech do sześciu godzin. My nastawiliśmy się na długi marsz i wcześnie wstaliśmy, aby zdążyć wrócić jeszcze do bazy przy Nordkapp’ie. Szliśmy najkrótszą drogą. Własnym szlakiem musieliśmy omijać bagna i wspinać się po wzniesieniach. Po drodze mijaliśmy mnóstwo reniferów – co ciekawe zwierzęta nie boją się samochodów, ale gdy nas widziały to uciekały.

more »

Dzień 15 – Dojechaliśmy na Nordkapp!

Dojechaliśmy!

Dojechaliśmy!

Przejechanych km: 4085

Dzień wcześniej zdecydowaliśmy się zatrzymać kilka kilometrów od norweskiego miasta Lakselv, żeby mechanik wycenił nam naszą usterkę. Zaczęliśmy składać nasze obozowisko. Podeszła do nas dwójka Polaków z Białobrzegów. Opowiadali nam m.in swoje przeżycia jak to przemierzali Europę swoim Żukiem. Na koniec naszej rozmowy wymieniliśmy jedne z naszych znalezionych poroży na fanty.

more »

Dzień 14 – Ogórek się psuje

Razem z Maćkiem

Razem z Maćkiem

Przejechanych km: 3970

Po śniadaniu ruszyliśmy do miasta. Znaleźliśmy Internet i na telefonach wyszukiwaliśmy i rozmawialiśmy z ludźmi, aby określić naszą usterkę. Doszliśmy do wniosku, że musimy wymienić uszczelkę pod głowicą. Pojechaliśmy do jedynego mechanika w mieście i usłyszeliśmy, że naprawa będzie kosztować nas… 1000 euro! Zatkało nas. Co więcej mechanik powiedział, że będzie wolny za.. dwa miesiące.

more »

Dzień 12, 13 – Mikołaj, renifery wyprawa na morze Barentsa

Ekipa razem ze Św. Mikołajem

Ekipa razem ze Św. Mikołajem

Przejechanych km: 3600

Wjechaliśmy do Rovaniemi i po wizycie w McDonaldzie udaliśmy się do wioski Św. Mikołaja. Miejsce to przecina linia koła podbiegunowego, Ruszyliśmy najpierw do chatki, gdzie trafiają listy adresowane do Św. Mikołaja. Dowiedzieliśmy się, że Polska jest na trzecim miejscu pod względem liczby przysyłanych życzeń. W chatce mogliśmy kupić przeróżne gadżety z Mikołajem czy reniferami i sami wysłać pocztówki, które dojdą do nas na święta.

more »

Dzień 11 – Koniec z cieknącym olejem!

Z ziomeczkami w Jalasjarvi

Z ziomeczkami w Jalasjarvi

Przejechanych km: 2865

Wyruszyliśmy. Planowaliśmy dojechać do Oulu, ostatniego finlandzkiego miasta przy morzu Bałtyckim na naszej trasie. Problem z cieknącym olejem dalej nie został rozwiązany. Kierowaliśmy się w stronę miasta Vaasa. Liczyliśmy, że może tam uda nam się naprawić Ogórka. W Jalasjarvi – miejscowości znajdującej się w połowie drogi między Tempere, a Vaasą – zatrzymaliśmy się w supermarkecie w poszukiwaniu tańszego oleju do naszego busa. Na parkingu żywiołowo powitała nas grupka Finów.

more »