Dzień 41 – Wspaniałe atrakcje: Preikestolen i Kjeragbolten

Na Preikestolen

Na Preikestolen

Przejechanych km : 8905

Budziki mieliśmy nastawione na 7.00 i dosłownie kilka chwil po przebudzeniu prom pojawił się w przystani. Przepłynęliśmy na drugą stronę i zrobiliśmy śniadanie. Dzisiaj w planach mieliśmy wejść na Preikestolen i Kjeragbolten. Gdy dojechaliśmy na parking spotkaliśmy dwie Niemki, które poinformowały nas o długości szlaków, a my za to doradziliśmy im co powinny zwiedzać. Preikestolen to klif o wysokości.. ponad 600 metrów! Szlak, który do niego prowadzi przeszliśmy w godzinę i naszym oczom ukazała się kolejna wizytówka Norwegii. Widok ze skały był niesamowity. Niepewnie usiedliśmy na końcu i podziwialiśmy otaczający nas krajobraz.

Zaczęło się chmurzyć i postanowiliśmy wracać. Kolejnym punktem był Kjeragbolten. Przejechać musieliśmy ok. 150km. Podczas naszej podróży zaczęło coraz bardziej padać. Gdy dojechaliśmy na miejsce wypogodziło się, ale na wejście zdecydowali się tylko Adrian z Marcinem. Szlak był bardzo wymagający, szczególnie w te ciężkie warunki atmosferyczne. Było dużo wspinaczki z wykorzystaniem łańcuchów oraz trzeba było uważać na śliskie kamienie. Gdy doszli na miejsce i weszli na kamień, wiatr był tak silny, że wybił im z głowy skakanie po nim. Na szlaku spotkali tylko parę z Urugwaju, którzy zrobili im wspólne zdjęcie. Datę powrotu ustaliliśmy na 30 września, a zwiedzić chcieliśmy jeszcze głównie dwie stolice – Oslo oraz Kopenhagę. Gdy chłopaki przyszli do Ogórka i opowiadali o tym, że była to najfajniejsza atrakcja na tej wyprawie, przejeżdżał akurat Polak – również Volkswagenem T3.

Zatrzymał się obok nas i zaprosiliśmy go do nas. Nazywał się Mateusz i akurat miał tego dnia urodziny. Przyjechał do Norwegii dorobić i opowiadał nam o tutejszych zwyczajach. Ciekawostką jest to, że paliwo najtańsze jest w od niedzieli do południa w poniedziałek. Poinformował nas też o tym jak on jeździ do Norwegii. Wsiada na prom w duńskim mieście Hirtshals i wysiada w Kristiandsand. Bilet kupiony z wyprzedzeniem kosztuje grosze. Mieliśmy do wyboru jechać przez Norwegie, Szwecję i Danie i zwiedzać w szalonym tempie lub spokojniej, dużo taniej popłynąć promem i wrócić do Polski.Po naradzie zdecydowaliśmy, że wybieramy drugą opcję i kierowaliśmy się w stronę norweskiego portu.

Widok z Preikestolen

Widok z Preikestolen

Droga na Preikestolen

Droga na Preikestolen

Adrian i Marcin na Kjeragbolten

Adrian i Marcin na Kjeragbolten

Widok z Kjeragbolten - 1000m w dół!

Widok z Kjeragbolten – 1000m w dół!

Ponad 600 metrów w dół!

Preikestolen – Ponad 600 metrów w dół!

Owiecki na drodzę

Owiecki na drodzę

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.

Comments are closed.