Dzień 16 – Gibraltar – dojechaliśmy do celu wyprawy!

Dzień 16

Przejechanych km: 4670

Szybko zebraliśmy się i wyruszyliśmy w stronę Gibraltaru. Mieliśmy tylko 50 km do celu. Szybko przeszliśmy kontrolę paszportową i wjechaliśmy do miasta. Gibraltar słynie z tego, że w samym centrum znajduje się, się skała o nazwie Upper Rock. Na szczycie żyją jedyne w Europie małpy Magoty. Legenda głosi, że dopóki będą na Gibraltarze to te państwo będzie zamorską kolonią Wielkiej Brytanii. Nie mogliśmy się doczekać gdy je zobaczymy. Wspinaliśmy się przez rezerwat przyrody, który znajduje się na górze. Palące słońce jeszcze szybciej wyciągało z nas siły, ale już po godzinie byliśmy na szczycie i i zobaczyliśmy pierwsze małpy. Nie były niczym ogrodzone, biegały sobie gdzie tylko im się podobało. Naszą przykuła małpia rodzinka, a szczególnie najmłodszy jej członek. Jego niepewne ruchy, przewracanie się były rozbrajające.

Adrian chciał się napić w wody. W plecaku oprócz niej, miał opakowanie Jaśków. Gdy rozsunął suwak, małpa posłyszała szelest torebki ciastek i ruszyła w kierunku Adriana. Złapała za plecak i szybkim ruchem wyjęła całe, kilogramowe opakowanie. Wspięła się na drzewo i zaczęła się zajadać. Gdy tylko spróbowaliśmy odebrać jej co nasze, małpa zrobiła groźną minę i uciekła na bezpieczną odległość. Co więcej, nie chciała się podzielić łupem z innymi. Gdy tylko jakaś małpa próbowała się “poczęstować” robiła taką samą minę i przeganiała. Pozostało nam tylko śmiać się z całej sytuacji.

Ruszyliśmy na punkt widokowy by zobaczyć Afrykę, była ledwo dostrzegalna. Chwilę potem ujrzeliśmy małpę siedzącą przy doniczce, która jadła coś co ukradła komuś innemu. Gdy tylko Artur zbliżył się do niej by ją nagrać, ta wskoczyła mu na głowę i siedziała mu jak papuga na kapitanie. Magotka wskoczyła na Adriana. Na czuliśmy się z nimi niepewnie, ale gdy się do nich przyzwyczailiśmy, to chodziliśmy sobie z małpkami na ramionach.

Na górze byliśmy ponad dwie godziny. Zeszliśmy na dół by kupić pocztówki oraz znaczki. Mamy nadzieję że dojdą do adresatów.

Kolejnym celem była latarnia morska, przy której znajduje się pomnik upamiętniający katastrofę lotniczą, w której zginął gen. Władysław Sikorski. Zobaczyliśmy stamtąd, że mamy niedaleko do Tarify – miasta, w którym jest najbardziej oddalony na południe punkt Europy. Dojechaliśmy tam o samym zachodzie słońca. Widok był niesamowity.

 

IMG_0958

IMG_0964

IMG_0852

IMG_0866

IMG_0872

IMG_0880

IMG_0935

IMG_0899

IMG_0968

IMG_0975

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.
  • Patryk

    Siema, widziałem was, to ja byłem z tym panem co wam powiedział o afryce. Widziałem wasze biedne chipsy xD mam zdjęcie.

    • Adrian OgorkiemWSwiat

      🙂

  • Ogorkiem W Swiat

    Malpki przyjazne, oswojone zludzmi. Podchodza blisko i sie nie boja. Malo brakowalo a stralcilibysmy plecak z portfelem i dokumentami 😛

  • Kurcze, że nie baliście się do tych małpek podchodzić tak blisko!
    No i dobrze, że gwizdnęła tylko ciastka, a nie np. portfel lub aparat! 😛
    Pozdrawiam, Aśka