Dzień 12, 13 - Mikołaj, renifery wyprawa na morze Barentsa - Ogórkiem W Świat

Dzień 12, 13 – Mikołaj, renifery wyprawa na morze Barentsa

Ekipa razem ze Św. Mikołajem

Ekipa razem ze Św. Mikołajem

Przejechanych km: 3600

Wjechaliśmy do Rovaniemi i po wizycie w McDonaldzie udaliśmy się do wioski Św. Mikołaja. Miejsce to przecina linia koła podbiegunowego, Ruszyliśmy najpierw do chatki, gdzie trafiają listy adresowane do Św. Mikołaja. Dowiedzieliśmy się, że Polska jest na trzecim miejscu pod względem liczby przysyłanych życzeń. W chatce mogliśmy kupić przeróżne gadżety z Mikołajem czy reniferami i sami wysłać pocztówki, które dojdą do nas na święta.

Część ekipy zdecydowała się napisać kartki. Mieli bardzo dużo stołów przeznaczonych do tego, a w koło wisiało wiele listów od dzieciaków. Następnie poszliśmy do samego Św. Mikołaja. Przywitał nas polskim “Dzień dobry” i zaczął się interesować naszym projektem. Po wyjściu zakupiliśmy zdjęcia i film w wersji elektronicznej za.. 40 euro! Kieszenie nas zabolały, ale nie mogliśmy wrócić bez zdjęcia.

W wiosce cały czas grały świąteczne piosenki. Na placu przed domkiem Mikołaja znajduje się wymalowana, informacyjna linia, że człowiek przekracza koło podbiegunowe. Porobiliśmy sobie zdjęcia i wyruszyliśmy z miasta. Jechaliśmy w stronę Morza Barentsa niedaleko granicy norwesko-rosyjskiej. Wyczytaliśmy, że tam ryb nałowimy po kolana, więc taki wstęp do naszych polowań byłby idealny.

Po drodze spotkaliśmy pierwsze renifery! Zwierzęta znajdowały się na drogach i bardzo niechętnie z niej schodziły. Nie bały się nadjeżdżających aut i nieraz przebiegały nam przed zderzakiem Ogórka.

Na miejsce dojechaliśmy ok. 4 nad ranem. Cały czas świeciło słońce – byliśmy świadkami białej nocy. Nie poszliśmy spać i od razu zaczęliśmy łowić. Zarzuciliśmy kilkadziesiąt razy i tylko jedna ryba znalazła się na haczyku, ale niestety udało jej się uwolnić. Wróciliśmy na gorącą herbatę i podjęliśmy kolejną próbę. Niestety i tym razem nie udało nam się nic złowić. Zawiedliśmy się tym miejscem.

Marcin, który spał podczas drogi ruszył w drogę powrotną. Kolejnym naszym celem był już Nordkapp. Przejechał ponad 200 km. Zatrzymaliśmy się koło dziesiątej i rozbiliśmy namioty przy fiordzie. Spaliśmy do 17 i po obiedzie ruszyliśmy w dalszą drogę. Wróciliśmy do Finlandii i 50km od granicy z Norwegią pojawiły się ponowne problemy z układem chłodzniczym. Stawaliśmy co 10 kilometrów, by pozbyć się powietrza z obiegu. Zatrzymaliśmy się po fińskiej stronie w Kirigasniemi. W tym przygranicznym mieście następnego dnia planowaliśmy odwiedzić mechanika – jedynego w tej miejscowości.

Z elfem

Z elfem

Przekroczyliśmy koło podbiegunowe!

Przekroczyliśmy koło podbiegunowe!

Nad Inari - trzecie co do wielkości jezioro w Finlandii

Nad Inari – trzecie co do wielkości jezioro w Finlandii

Renifery na drodze

Renifery na drodze

Łowimy na morzu Barentsa

Łowimy na morzu Barentsa

Więcej zdjęć w GALERII

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.

Comments are closed.